Pan Marek po udarze mózgu zmagał się z prawostronnym niedowładem spastycznym.

Na początku chodził niepewnie — chód był koszący, stopa zahaczała o podłoże, a upadki zdarzały się często. Każdy krok wymagał ogromnej koncentracji i ostrożności.
Z czasem, dzięki systematycznej rehabilitacji, ruch zaczął się zmieniać.

Dziś Pan Marek chodzi z prawidłowymi fazami chodu. Porusza się pewnie i stabilnie, nie upada nawet wtedy, gdy musi przyspieszyć. Zyskał coś więcej niż sprawniejszy chód — odzyskał poczucie bezpieczeństwa i kontroli.

Ta historia przypomina, że rehabilitacja to proces.
Że ciało potrafi się uczyć na nowo.
I że każdy krok, nawet ten najmniejszy, ma znaczenie 🤍

Pozdrawiamy!
Zespół Zakładu Rehabilitacji
Szpitala Miejskiego w Zabrzu