Krzysztof żyje z urazem rdzenia kręgowego na poziomie C4–C5 i porażeniem spastycznym czterokończynowym.
Gdy rozpoczynał rehabilitację, poruszał się głównie na wózku. Każda próba samodzielnego chodzenia kończyła się upadkiem i koniecznością zaczynania od nowa.

Z czasem, krok po kroku, coś zaczęło się zmieniać.
Dziś Krzysztof potrafi samodzielnie przejść nawet 500 metrów. Chodzi po schodach z asekuracją drugiej osoby, a upadki, które kiedyś były codziennością, przestały się zdarzać. Z każdym etapem rehabilitacji odzyskuje kolejne obszary sprawności, a wraz z nimi — coraz większą samodzielność.

Choć od urazu minęło wiele lat, rehabilitacja wciąż przynosi efekty.
To historia o cierpliwości, konsekwencji i zaufaniu do procesu.
Dowód na to, że postęp jest możliwy nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko już zostało powiedziane.

Bo rehabilitacja nie ma terminu ważności.
A każdy krok naprawdę ma znaczenie 🤍

Pozdrawiamy !
Zespół Zakładu Rehabilitacji
Szpitala Miejskiego w Zabrzu